Ile gaśnic musi mieć obiekt? Przelicznik 2 kg na 100 m²

Serwisant sprawdza gaśnice zawieszone na ścianie w korytarzu obiektu

Ile gaśnic musi mieć Twój obiekt, żeby nie wracać do tematu dopiero po kontroli albo po pożarze? W praktyce najczęściej zaczyna się od prostego przelicznika: co najmniej 2 kg środka gaśniczego na każde 100 m² strefy pożarowej, ale to nie jest jedyny warunek. Liczy się też rodzaj zagrożenia, klasa pożaru, dojście do sprzętu i to, czy gaśnica w ogóle nadaje się do gaszenia tego, co masz na miejscu.

Jeśli prowadzisz lokal, magazyn, warsztat albo zarządzasz budynkiem w Kielcach czy w regionie świętokrzyskim, nie wystarczy postawić jednej gaśnicy „na wszelki wypadek”. Przepisy przeciwpożarowe wymagają, żeby sprzęt był dobrany do obiektu i rozmieszczony tak, by dało się go użyć bez biegania przez pół hali. To różnica między środkiem ochrony a atrapą na ścianie.

Ustalenie wymagań dla strefy pożarowej

Warunek wejścia: masz już podstawowe dane o obiekcie: powierzchnię strefy pożarowej, funkcję pomieszczeń i rodzaj materiałów, które tam występują. Bez tego każdy przelicznik będzie tylko zgadywaniem.

Inspektor mierzy halę magazynową przy regałach i notuje powierzchnię strefy pożarowej
Powierzchnia strefy pożarowej decyduje o minimalnej ilości środka gaśniczego.

Najpierw liczysz strefę pożarową, a nie cały budynek „na oko”. To ważne, bo jedna hala, zaplecze i część socjalna mogą tworzyć różne układy ochrony. W przepisach przeciwpożarowych przyjmuje się zasadę, że na każde 100 m² powierzchni strefy pożarowej powinno przypadać co najmniej 2 kg środka gaśniczego. To jest punkt wyjścia. Nie koniec roboty.

Jeżeli strefa ma 350 m², minimalnie wychodzi 7 kg środka gaśniczego. Jeżeli 820 m², wychodzi 16,4 kg. W realnym obiekcie zaokrąglasz to do konfiguracji dostępnych gaśnic, ale nie schodzisz poniżej wymaganego minimum. Jedna gaśnica 6 kg proszku może spełnić część tego obowiązku, ale tylko wtedy, gdy całość ochrony w obiekcie jest zbilansowana i sprzęt jest rozmieszczony sensownie.

Sprawdzenie: suma środka gaśniczego na terenie strefy nie może być niższa niż wymagany przelicznik, a gaśnice muszą być dostępne z drogi ewakuacyjnej lub miejsca pracy. Jeśli do najbliższej gaśnicy trzeba iść za daleko albo jest zasłonięta kartonami, na papierze wygląda dobrze, w praktyce nie.

Tu wchodzi pierwszy niuans, który laik zwykle pomija: nie każda gaśnica „waży tyle samo” z punktu widzenia ochrony. Dwie gaśnice 6 kg proszkowe dają inny efekt użytkowy niż jedna wodno-mgłowa i jedna śniegowa. Liczy się środek gaśniczy, ale także to, do jakiej grupy pożarów sprzęt jest przeznaczony.

Przykład strefy Minimalny środek gaśniczy Praktyczny układ
100 m² 2 kg 1 gaśnica 2 kg lub większa
250 m² 5 kg np. 2 gaśnice po 2 kg i 1 gaśnica 1 kg w uzupełnieniu, jeśli układ obiektu tego wymaga
500 m² 10 kg np. 2 gaśnice 6 kg rozmieszczone tak, by dojście było szybkie
1000 m² 20 kg kilka punktów gaśniczych, nie jeden zbiorczy punkt przy wejściu

Dobór gaśnic do zagrożenia pożarowego

Warunek wejścia: wiesz już, jakie materiały i urządzenia są w obiekcie. Teraz dobierasz typ gaśnicy do klas pożarów i do realnego ryzyka.

Klasy pożarów mówią wprost, z czym sprzęt ma sobie poradzić. A to ciała stałe, jak drewno, papier, tekstylia. B to ciecze palne i substancje topiące się. C to gazy. D to metale palne. F dotyczy tłuszczów i olejów kuchennych. W lokalu gastronomicznym jedna gaśnica proszkowa nie załatwia sprawy przy frytownicy. W warsztacie z metalami jedna śniegowa też nie jest cudownym rozwiązaniem.

W praktyce najczęściej dobiera się:

  • gaśnice proszkowe — szerokie zastosowanie, dobre tam, gdzie występują klasy A, B i C,
  • gaśnice śniegowe CO2 — przy urządzeniach elektrycznych, serwerach, rozdzielniach, tam gdzie nie chcesz zostawić proszku,
  • gaśnice płynowe lub wodno-mgłowe — przy materiałach stałych i w miejscach, gdzie liczy się mniejsze zabrudzenie,
  • gaśnice do tłuszczów — w kuchniach i punktach gastronomicznych, gdzie pojawia się klasa F.

Jeśli chcesz dobrać sprzęt do obiektu bez zgadywania, sprawdź naszą sprzedaż gaśnic oraz przeglądy i legalizację gaśnic w Kielcach. Sam zakup nie kończy tematu. Gaśnica po dwóch, trzech latach bez obsługi potrafi wyglądać dobrze i nie zadziałać wcale.

Sprawdzenie: oznaczenie na etykiecie gaśnicy musi odpowiadać zagrożeniu w miejscu montażu. Jeśli w kuchni wisi sprzęt bez klasy F, masz lukę. Jeśli przy rozdzielni elektrycznej wisi coś, co po użyciu zostawi wszystko mokre, też masz problem.

Na obiekt patrzy się jak na mapę ryzyka, nie jak na regał z katalogu. Gaśnica to nie ozdoba, tylko narzędzie. Dobrze dobrane działa jak właściwy klucz do zamka. Zły klucz też wygląda podobnie. Nie otworzy niczego.

Rozmieszczenie i dostępność sprzętu

Warunek wejścia: znasz już minimalną ilość środka i typ sprzętu. Teraz trzeba go rozstawić tak, by człowiek w stresie naprawdę po niego sięgnął.

Gaśnic nie rozstawia się przypadkowo. Przepisy i praktyka serwisowa prowadzą do jednego wniosku: sprzęt ma być łatwo dostępny, widoczny i zamontowany w miejscach, gdzie droga dojścia jest krótka. W dużym obiekcie jeden punkt przy wejściu to za mało. W hali produkcyjnej, magazynie albo na zapleczu gastronomicznym trzeba myśleć o kilku punktach, a nie o jednym „centralnym” miejscu.

Jeżeli masz w obiekcie hydranty, system sygnalizacji pożaru albo detekcję gazów, to nie zwalnia Cię to z obowiązku posiadania gaśnic. Te systemy się uzupełniają. Do tego dochodzi regularna kontrola. W regionie świętokrzyskim robimy także badania ciśnienia i wydajności hydrantów oraz przeglądy SSP, bo w obiekcie rzadko kończy się na jednym urządzeniu.

Sprawdzenie: z każdego miejsca pracy powinno być możliwe szybkie dojście do gaśnicy bez mijania przeszkód. Nic nie może zasłaniać uchwytu, zaworu ani instrukcji. W praktyce kontrola wygląda banalnie: stajesz w miejscu, z którego gaśnica ma być widoczna, i zadajesz sobie pytanie, czy w stresie znalazłbyś ją bez szukania.

Warto też uważać na wysokość montażu. Gaśnica zawieszona za wysoko albo postawiona pod regałem działa jak sprzęt „na pokaz”. Niby jest, ale w realnym zdarzeniu będzie trudno ją zdjąć albo wyciągnąć. To jeden z częstszych błędów w obiektach po remoncie. Ekipy montują coś tam, gdzie jest miejsce, a nie tam, gdzie działa.

Weryfikacja, przegląd i błąd kosztujący najwięcej

Warunek wejścia: gaśnice już wiszą albo stoją w obiekcie. Teraz trzeba sprawdzić, czy formalnie i technicznie się bronią.

Przepisy i praktyka serwisowa wymagają, by gaśnice były poddawane przeglądom nie rzadziej niż raz na 12 miesięcy. Sama obecność na ścianie nic nie znaczy, jeśli sprzęt ma uszkodzoną plombę, nieczytelny opis, spadek ciśnienia albo został po latach bezobsługowy. W naszym warsztacie najczęściej trafiają się urządzenia, które „wyglądają dobrze”, ale po odkręceniu pokazują korozję, zbity proszek, nieszczelny zawór albo brak możliwości legalizacji. Wtedy kończy się na naprawie lub regeneracji, a nie na szybkim odbiciu pieczątki. Zobacz też naszą usługę naprawy i remontu gaśnic oraz urządzeń gaśniczych.

Najdroższy błąd nie polega na tym, że w obiekcie jest o jedną gaśnicę za mało. Najdroższy błąd polega na tym, że sprzęt niby jest, ale nie da się go użyć. To dotyczy zwłaszcza obiektów, w których ktoś „na szybko” wymienił gaśnice po remoncie albo przeniósł je w inne miejsce bez aktualizacji dokumentacji. Kontrola straży pożarnej, ubezpieczyciel po szkodzie albo audyt BHP szybko wyłapie taki rozjazd.

Sprawdzenie: po przeglądzie powinieneś dostać czytelny protokół i oznaczenie kolejnego terminu kontroli. Jeżeli gaśnica wymaga wycofania z użytkowania, to nie zostaje na ścianie jako atrapowy rekwizyt. Wymienia się ją albo naprawia. Jeśli masz zużytą lub przeterminowaną jednostkę, sprawdź też nasz materiał o tym, co zrobić ze zużytą lub przeterminowaną gaśnicą.

W obiektach z personelem zmiennym, na przykład w gastronomii, magazynie kurierskim czy w produkcji zmianowej, poleganie na pamięci pracowników jest złym pomysłem. Gaśnica działa tylko wtedy, gdy ktoś wie, gdzie stoi, jak ją uruchomić i do czego służy. Dlatego szkolenie BHP i ppoż. nie jest dodatkiem do dokumentów, tylko częścią układanki. Jeśli potrzeba, prowadzimy też szkolenia BHP, ppoż. i pierwszej pomocy dla firm z Kielc i okolic.

Gaśnica w obiekcie działa jak zapasowy hamulec w samochodzie. Ma być, ma być sprawny i ma być pod ręką wtedy, kiedy naprawdę jest potrzebny.

Wzór do szybkiego sprawdzenia obiektu

Warunek wejścia: chcesz samodzielnie ocenić, czy temat gaśnic w Twoim obiekcie jest domknięty. Ten etap możesz zrobić przy zwykłym obchodziе.

Przejdź po obiekcie z kartką albo protokołem. Sprawdź pięć rzeczy: powierzchnię strefy pożarowej, sumę środka gaśniczego, typy gaśnic względem zagrożenia, dostępność i datę ostatniego przeglądu. Jeśli cokolwiek się nie zgadza, nie odkładaj tego na kolejny miesiąc. W ochronie przeciwpożarowej opóźnienie zwykle kończy się nie planem, tylko obowiązkiem naprawy po kontroli.

Sprawdzenie końcowe: obiekt przechodzi ocenę dopiero wtedy, gdy sprzęt jest liczbowo wystarczający, dobrany do klas pożarów, rozmieszczony logicznie i obsługiwany zgodnie z terminem. Dopiero wtedy masz realną ochronę, a nie tylko komplet czerwonych cylindrów na ścianie.

  • Zaleta dobrze policzonego układu: szybki dostęp do właściwej gaśnicy.
  • Zaleta regularnego przeglądu: mniejsze ryzyko, że sprzęt zawiedzie przy użyciu.
  • Wada odkładania tematu: wyższe ryzyko zaleceń pokontrolnych i przestoju.
  • Wada złego doboru: gaśnica jest, ale nie pasuje do realnego pożaru.

Jeśli chcesz sprawdzić, ile gaśnic naprawdę powinien mieć Twój obiekt i czy ich rozmieszczenie ma sens, zadzwoń pod +48 793 752 221 — pomożemy ustalić to bez zgadywania.

Udostępnij: